🌊 Witajcie w czwartym tygodniu #historycznepiątki
Dzisiaj obchodzimy Dzień Kobiet to i temat dzisiaj będzie o kobiecie.

Ta historia wydarzyła się na przełomie XVI wieku i jest związana z Pomorzem, a dokładnie ze Szczecinem. Dzisiaj o Sydonii von Borck szlachciance ze znamienitego pomorskiego rodu, która została uznana za czarownicę.

Sydonia von Borck urodzona w 1548 roku w Strzmielach jako szlachcianka ze znamienitego pomorskiego rodu. Była córką hrabiego Otto von Borck’a. Jako najmłodsza z rodzeństwa była bardzo rozpieszczana przez rodziców, co później przełożyło się na niej dalsze życie. Mając około 16-17 lat trafiła na dwór księcia Filipa z dynastii Gryfitów w Wołogoszczy.  Została dwórką księżnej Amelii, tam właśnie poznała ich syna – Ernesta Ludwika. Zakochana Sydonia szybko przyjęła zaręczyny. Zakochana bez pamięci dziewczyna nie widziała nikogo poza swoim wybrankiem. Jednak zaręczyny młodej pary nie podobały się rodzicom pana młodego. Pod presją rodziny książę Ernest zerwał zaręczyny z Sydonią. Zraniona dziewczyna według legendy natychmiast opuściła dwór w Wołogoszczy, a kiedy Ernest poślubił księżniczkę brunszwicką, miała go przekląć wraz z rodziną. Miała zapowiedzieć że „nie minie 50 lat, a ród Gryfitów wyginie”. I może nie byłoby w tym nic dziwnego. Zwykłe słowa rzucone w gniewie, gdyby nie fakt, że za kilkadziesiąt lat bezpotomnie umrze książę Bolesław XIV – ostatni Gryfita. Po jego śmierci Księstwo Gryfitów zostało podzielone między Brandenburczyków i Szwedów.

Po opuszczeniu dworu w Wołogoszczy życie Sydonii zmieniło się w pasmo nieszczęść. Odrzucała kolejne zaręczyny. A jej trudny charakter nie pomagał w codziennym życiu. Po śmierci matki Sydonia i jej siostra zgodziły się zrzec się majątku na rzecz brata, który miał im wypłacać rentę i zaopiekować się nimi. Jednak brat szybko ożenił się i siostry musiały opuścić rodzinny majątek i dochodzić swoich praw w sądzie. Do dziś zachował się liczne dokumenty świadczące o zawiadomieniach czy zeznaniach Sydonii. W 1604 r. przepełniona poczuciem krzywdy, przegrana i kompletnie bez pieniędzy, zdecydowała się wstąpić do zakonu w Marianowie, który niegdyś był finansowany przez jej rodzinę. Z racji wieku i pochodzenia została zastępcą przełożonej. Lecz po roku opuściła klasztor z racji zatargów z współtowarzyszkami. Określano ją jako osobę kłótliwą. Coraz częściej izolowała się od ludzi, otaczała zwierzętami i zaczęła interesować się ziołami.

A w jaki sposób można było poznać, że dana osoba jest czarownicą w nowożytności?  Musiała mieszkać na uboczu, była wdową lub w podeszłym wieku kobietą, która nie wyszła za mąż. Interesującą się ziołami i ziołolecznictwem. Zresztą do posądzenia kobiety o byciu czarownicą wystarczyły fałszywe zeznań dwóch osób i już sąd mógł orzec o winie kobiety.

Procesy o czary nasiliły się w okresie reformacji za sprawą dwóch niemieckich dominikanów ( Heinrich Kramer i Jakob Sprenger), którzy w 1487 roku opublikowali traktat “Malleus Maleficarum” czyli “Młot na czarownice”, który stał się podstawowym podręcznikiem tzw. łowców czarownic. Szacuje się, że ogółem mogło zginąć nawet milion osób. Jednak według zachowanych oficjalnych dokumentów dotyczących procesów o czary skazanych jest ponad 100 tysięcy. Na terenach Polski według historyków proces o czary wytoczono 1316 osobom, z czego 1174 to kobiety.

Ale wróćmy do historii Sydonii. W 1619 roku o czary oskarżają ją dwie inne mieszkanki klasztoru w Marianowie. Sydonia von Borck została oskarżona o morderstwa przy pomocy czarów, o praktyki wróżbiarskie czy cielesne stosunki z diabłem. Kobieta początkowo nie przyznaje się do winy, została więc poddana brutalnym torturom. Ich przebieg opisują zachowane do dziś akta z procesu, które liczą ponad 1000 stron. Wyrok śmierci wydano 1 września 1620 roku. Sydonię ścięto przed Bramą Młyńską (obecnie wlot ulicy Staromłyńskiej w Szczecinie), a ciało spalono na stosie. Jako szlachcianka nie mogła zostać spalona żywcem jak inne kobiety posądzone o czary.

Kilkadziesiąt lat później dowiedziono, że Sydonia została niesłusznie skazana. Jej wizerunek stał się rozpowszechniany, a nawet zaczęto pisać o niej romanse czy legendy.  Tragiczny los Sydonii sprawił, że stała się najbardziej znaną pomorską szlachcianką posądzoną o czary i nawet 400 lat po jej egzekucji wciąż się o niej mówi.

Jeśli chcielibyście przybliżyć sobie historię Sydonii to w 2023 roku Elżbieta Cherezińska wydała książkę pt. „Sydonia. Słowo się rzekło”, dostępna jest ona w mieleńskiej bibliotece (ul. Chrobrego 13) –  http://www.biblioteka.mielno.pl/

Sydonia. Słowo się rzekło'. Premiera powieści o słynnej szlachciance straconej w Szczecinie za czary

Natomiast na darłowskim zamku (ul.Zamkowa 4) możecie zobaczyć jak wyglądała cela osoby posądzonej o czary czy przyrządy tortur, których używano w XVI i XVIII wieku. – https://www.zamekdarlowo.pl

Więcej o Sydonii – https://www.youtube.com/watch?v=tE4OhnMF5QI

Źródła:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Sydonia_von_Borck

https://gryfici.fundacjabielik.pl/w-kregu-tajemnic-czarownica-z-marianowa/

https://ciekawostkihistoryczne.pl/2021/05/31/sydonia-von-borck-ta-potezna-czarownica-podobno-doprowadzila-do-zaglady-ksiazecy-rod/